Jako że dawno nie pisałem, kilka meczów "kibicowskich" opiszę skrótowo...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Unia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Unia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 listopada 2012
sobota, 1 września 2012
Lanie na Wawelu.
Jaskółki zawitały w sobotę do Krakowa, więc kibice Wisły mieli okazję zaliczyć blisko 2 kilometrowy wyjazd...
czwartek, 16 sierpnia 2012
niedziela, 5 sierpnia 2012
Wisła jest tylko jedna!
Długo oczekiwany moment powrotu tarnowskiej Unii a szczebel centralny zgromadził w sobotni wieczór koło 2 tysiące fanów...
środa, 30 maja 2012
Jaskółka coraz wyżej.
Dwa mecze, dwa miasta, jedna drużyna! W życiu piękne są tylko chwile, a te ostatnie z pewnością zapamiętam na długo :). Unia Tarnów oficjalnie awansowała do drugiej ligi i po 9 latach wreszcie nie będzie musiała się pałętać po kartofliskach Małopolski. Teraz czekać będą wyjazdy do Lublina, Rzeszowa czy Suwałk. Wspaniały klub z historią i duże miasto zasłużyli z pewnością na ten sukces :). Duże brawa należą się piłkarzom - grali właściwie za darmo (zrzutki na trybunach na premie i tego typu akcje). Jak na prawdziwcyh zawodowców przystało zawodnicy nie odpuścili i pokazali rywalom, jak należy zdominować ligę. Podkreślmy - duża część zawodników Jaskółek to wychowankowie związani z regionem. Jeszcze raz gratulacje :). Awans także dobrze zrobił ruchowi kibicowskiemu w Tarnowie - o wiele łatwiej będzie teraz zapełnić trybuny, a młyn może wreszcie prezentować się okazale. Przedsmak przyszłego sezonu mogliśmy poczuć na meczu przyjaźni. Ale po kolei...
27.05.2012 r, 18:00, 3 liga małopolsko - świętokrzyska
Limanovia Limanowa - Unia Tarnów 0-0
Widzów: 700
Dojazd: 100 min busem
Pogoda: 20C, słonecznie
Bilet: 5 zł
Bramki: 0
Kibice: 1
Pogoda: 1
Infrastruktura: 0,5
Emocje: 1
SUMA: 3,5/5
Limanovia Limanowa - Unia Tarnów 0-0
Widzów: 700
Dojazd: 100 min busem
Pogoda: 20C, słonecznie
Bilet: 5 zł
Bramki: 0
Kibice: 1
Pogoda: 1
Infrastruktura: 0,5
Emocje: 1
SUMA: 3,5/5
OPIS:
- Limanowa to średniej wielkości miasteczko nieopodal Nowego Sącza. Ładne widoki, kameralny rynek, całkiem smaczne piwo. To właśnie tu urodziła się słynna Kowalczykówna.
- Limanovia - klub o śmiesznych strojach, w tym sezonie namieszał sporo w pucharze, jeden z krezusów finansowych (wspierany przez firmę wędliniarską).
- Kibice Limanovii - stosunkowo młody młyn (nie wiem czy z rok działają), na mecz z Unią stawili się dosyć licznie. Trzy flagi, bęben, doping przez cały mecz (raczej przeciętny), szaliki z logiem sponsora.
- Stadion - mały obiekcik z jedną trybuną, dziurawymi siatkami, jest takich wiele w Małopolsce. Biletów brak - w kasie dostałem tylko paragon (skończyły się?). Kobiety za free.
- Na mieście i na stadionie masa Wiślaków. Szczególnie rzucali się w oczy Wieliczka, Prądnik Czerwony i rzecz jasna Azory ;). Wchodzimy na sektor gospodarzy, kilka razy przełazimy obok młyna (zero reakcji) - wielu kupowało lody tuż przy wejściu ;).
- Autokar Unii pełny - szybka wysiadka, wjazd bez biletów. Sektor gości nie pomieściłby tylu luda więc niestety brama padła :).
- Nasz doping całkiem całkiem - w drugiej połowie zaczyna się feta. Trochę petard było, jednak ochrona nastawiona przyjaźnie.
- Na boisku - gra na 0-0 w tym meczu nikogo nie martwiła. Liczy się awans!
- Po meczu - wjazd na murawę (przez siatkę - brama jako drabina, albo przez dziurę w siatce). I to mimo apeli spikerów :). Piłkarze Unii świętują razem z nami - widać, że zżyci z kibicami :). Piękne chwile.
- Całą noc trwała feta - najpierw w Limanowej, potem w Tarnowie. Niestety trzeba było szybko się zbierać do busa.
Zdjęcie podpieprzone z futbol.org.pl
We wtorek mecz przyjaźni, organizowany przez oba kluby z inicjatywy stowarzyszeń. Wiadomo, że w ZKS-ie się nie przelewa, więc taki mecz z pewnością mógłby przyciągnąć sponsorów. Mój pierwszy raz w Jaskółczym Gnieździe (wcześniej tylko hala):
29.05.2012 r, 18:00, Towarzyski
Unia Tarnów - Wisła Kraków 2-2 (1-0)
Widzów: 7000
Dojazd: 2 h samochodem
Pogoda: 20C, słonecznie
Bilet: 10 zł
Bramki: 1
Kibice: 1
Pogoda: 1
Infrastruktura: 1
Emocje: 0
SUMA: 4/5
Unia Tarnów - Wisła Kraków 2-2 (1-0)
Widzów: 7000
Dojazd: 2 h samochodem
Pogoda: 20C, słonecznie
Bilet: 10 zł
Bramki: 1
Kibice: 1
Pogoda: 1
Infrastruktura: 1
Emocje: 0
SUMA: 4/5
OPIS:
- Na trybunach święto. 7 tysięcy ludzi - takie frekwencje tylko czasami na żużlu, na piłce daaaawno nie. Młyn tym razem na odkrytej.
- Oprawa: najpierw biało-niebieskie flagi, potem serpentyny (Unia specjalizuje się w oprawach a'la Argentyna). Na końcu sektorówki. Niestety piro tylko symbolicznie - ze względu na potencjalnych sponsorów. Dlatego też doping kulturalniejszy niż zwykle :).
- Wielu w młynie nie znało unijnych przyśpiewek, jednak zabawa i tak była przednia :). Musze przyznać, że Tarnowianki urodą nie ustępują Krakowiankom.
- Spiker zachęcał do dopingu - byłem w szoku. Momentami cała kryta odpowiadała i to całkiem głośno.
- Na boisku - nie widziałem żadnej bramki ale wiadomo, że Unia pod koniec się podłożyła :). Remis jest idealnym wynikiem na mecze przyjaźni.
- Po meczu wymiana koszulek, szalików, potem umacnianie zgody i zabawa (ponoć w pociągu było ciekawie).
- Relacja groundhoppera Lesława TUTAJ, zdjęcia na futbol.org.pl
Miejmy nadzieję, że sponsorzy zainteresują się losem Unii i gra w 2 lidze nie będzie tylko jednosezonową przygodą. Wróble ćwierkają, że w Azoty ma wejść jakiś Rosjanin, więc kasy nie powinno im brakować. Nie samym żużlem Tarnów żyje. Pozdrowienia dla Jaskółek :).
sobota, 17 marca 2012
Zawsze może być gorzej.
Nadrabiamy zaległości. W ostatnim czasie byłem na dwóch meczach Wisełki i zaliczyłem oficjalne otwarcie rundy w Wieliczce.
26.02.2012 r, 17:00, Ekstraklasa
Wisła Kraków - Korona Kielce 0-1 (0-0)
Widzów: 13500
Pogoda: 1C
Bilet: karnet
O tym meczu właściwie ciężko mi coś ciekawego napisać. Korona nie stawiła się - nie było to niespodzianką, po słynnym incydencie boją się przyjeżdżać na nasz stadion. Wiślacki doping przeciętny. Korona jest kolejnym zespołem, który zdobył "twierdzę" przy R22 - dokonał tego przy pomocy zadziorności i walki. Wiślacy byli bezradni, a wynik przypieczętował zwolnienie Kazia Moskala. Po tym meczu spadliśmy w tabeli nawet za Podbeskidzie, na siódme miejsce - tak źle nie było od roku 2007...
9.03.2012 r, 20:30, Ekstraklasa
Wisła Kraków - Lech Poznań 0-0
Widzów: 21000
Pogoda: -3C
Bilet: karnet
Duży potencjał, uznana marka, słabe wyniki - ten opis pasuje w tym sezonie do obydwu drużyn. Klasyczny mecz na przełamanie? Nic z tego, pierwszy raz w tym sezonie byłem świadkiem bezbramkowego remisu. Spotkanie psuł nieustająco sędzie - jednak trudno powiedzieć, by kopacze wznieśli się na wyżyny. Na trybunach mecz ciekawy - przyjechała spora delegacja z Wielkopolski, silnie wspierała ją brzydsza strona Błoń. Na G było niespokojnie - kilku gościom udało się dostać na nasz sektor, jednak wejście policji zakończyło sprawę. Doping kibiców zespołu sponsorowanego przez Amicę nie powalał - w moim rankingu w tym sezonie plasują się za Górnikiem, Ruchem i Apoelem. Trochę rozczarowująca postawa Kuchenkorza wpłynęła - szczególnie pod koniec meczu - trochę dekoncentrująco na nasz doping. Jednak "Tak się bawią ludzie" było tego dnia epickie :). Przed meczem i w 57 minucie uczczono pamięć Włodzimierza Smolarka - którą ponoć Koziołki olali - nie wiem, nie słyszałem, taka była burza oklasków :). Przed meczem uhonorowano także śp. Władysława Kawulę - najlepszego obrońcę w dziejach klubu. Rozegrał on ponad 300 meczów z Białą Gwiazdą na piersi, za co należy mu się pamięć i szacunek. Przed meczem prezentujemy oprawę, która nie weszła na superpucharze 2010 - tym razem też nie obyło się bez problemów, jednak wspólnym mozołem udało się ją wnieść i zaprezentować. Na trybunach w tym dniu królowały pieśni "Bo we Wronkach takie obyczaje są" i "Posłuchajcie prawdę tą". Po meczu KKS raczej stracił szanse na awans do pucharów przez ligę - Wisła tę szansę jeszcze ma.
26.02.2012 r, 17:00, Ekstraklasa
Wisła Kraków - Korona Kielce 0-1 (0-0)
Widzów: 13500
Pogoda: 1C
Bilet: karnet
O tym meczu właściwie ciężko mi coś ciekawego napisać. Korona nie stawiła się - nie było to niespodzianką, po słynnym incydencie boją się przyjeżdżać na nasz stadion. Wiślacki doping przeciętny. Korona jest kolejnym zespołem, który zdobył "twierdzę" przy R22 - dokonał tego przy pomocy zadziorności i walki. Wiślacy byli bezradni, a wynik przypieczętował zwolnienie Kazia Moskala. Po tym meczu spadliśmy w tabeli nawet za Podbeskidzie, na siódme miejsce - tak źle nie było od roku 2007...
9.03.2012 r, 20:30, Ekstraklasa
Wisła Kraków - Lech Poznań 0-0
Widzów: 21000
Pogoda: -3C
Bilet: karnet
Duży potencjał, uznana marka, słabe wyniki - ten opis pasuje w tym sezonie do obydwu drużyn. Klasyczny mecz na przełamanie? Nic z tego, pierwszy raz w tym sezonie byłem świadkiem bezbramkowego remisu. Spotkanie psuł nieustająco sędzie - jednak trudno powiedzieć, by kopacze wznieśli się na wyżyny. Na trybunach mecz ciekawy - przyjechała spora delegacja z Wielkopolski, silnie wspierała ją brzydsza strona Błoń. Na G było niespokojnie - kilku gościom udało się dostać na nasz sektor, jednak wejście policji zakończyło sprawę. Doping kibiców zespołu sponsorowanego przez Amicę nie powalał - w moim rankingu w tym sezonie plasują się za Górnikiem, Ruchem i Apoelem. Trochę rozczarowująca postawa Kuchenkorza wpłynęła - szczególnie pod koniec meczu - trochę dekoncentrująco na nasz doping. Jednak "Tak się bawią ludzie" było tego dnia epickie :). Przed meczem i w 57 minucie uczczono pamięć Włodzimierza Smolarka - którą ponoć Koziołki olali - nie wiem, nie słyszałem, taka była burza oklasków :). Przed meczem uhonorowano także śp. Władysława Kawulę - najlepszego obrońcę w dziejach klubu. Rozegrał on ponad 300 meczów z Białą Gwiazdą na piersi, za co należy mu się pamięć i szacunek. Przed meczem prezentujemy oprawę, która nie weszła na superpucharze 2010 - tym razem też nie obyło się bez problemów, jednak wspólnym mozołem udało się ją wnieść i zaprezentować. Na trybunach w tym dniu królowały pieśni "Bo we Wronkach takie obyczaje są" i "Posłuchajcie prawdę tą". Po meczu KKS raczej stracił szanse na awans do pucharów przez ligę - Wisła tę szansę jeszcze ma.
Więcej zdjęć TUTAJ
17.03.2012 r, 15:00, 3 liga małopolsko - świętokrzyska
Górnik Wieliczka - Unia Tarnów 0-1 (0-0)
Widzów: 300
Pogoda: 20C
Dojazd: 1h autobusami
Bilet: 7zł
Bramki: 0
Kibice: 1
Pogoda: 1
Infrastruktura: 0,5
Emocje: 1
SUMA: 3,5/5
Jak wiadomo, kibiców Unii i Wisły łączy przyjaźń. Dlatego też niewątpliwie nalezało się stawić w Wieliczce - leżącej tuż przy granicach Krakowa - żeby wesprzeć zgodę. Ciężka sytuacja Unii czyli brak strategicznego sponsora sprawia, że raczej nikt w Tarnowie nie wierzy w awans tym bardziej, że wyprzedano sporą część kadry. Sytuacja w Górniku Wieliczka jest jednak jeszcze gorsza - od kiedy z klubu wycofała się kopalnia bieda stała się smutną rzeczywistością górniczego klubu. A pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu mierzono w awans do 2 (prawdziwej) ligi - dziś jest raczej pewny spadek do ligi 4 (5).
W ten jakże piękny sobotni dzionek wyruszyłem w eskapadę przez cały Kraków. Jak słusznie zauważył kierowca 304 - ludzie wylegli na ulice, zrzucając z siebie wierzchnie okrycie (poezja). Dało sie to też zauważyć w MPK-u - na szczęście przycupnąłem gdzieś w kącie i przeżyłem niestaranowany.
Jak wiadomo Wieliczka to piękne miasto. Jest trzecim najczęściej odwiedzanym małopolskim grodem, a słynie z soli. Znana legenda o księżnej Kindze i jej wianie to niewątpliwie interesująca historia, jednak nie będe jej tu przytaczał :). O wiele bardziej interesował mnie mecz, który był wyjątkowy dla mnie także z tego względu, że mieszkałem przez kilka lat własnie w Wieliczce, dwa kroki od stadionu Górnika i od kopalni (w której de facto nie byłem).
Na wstępie zaskoczyła mnie wysoka cena - 7 zł za bilet ulgowy spotyka się nawet na niektórych stadionach ekstraklasy. Trudno się więc dziwić, że stadion Górnika świecił pustkami. Miejski wielicki jest to obiekt o jednej, dużej trybunie, w większej części zadaszonej, z czarnożółtozielonobiałoczerwonymi krzesełkami. Nie skorzystałem jednak z usług tego jakże przytulnego siedziska. Tuż przed pierwszym gwizdkiem udałem się bowiem razem z innymi Wiślakami w stronę sektora gości. Aby dostać się do klatki należało obejść obiekt przez park Kingi i wejść jakimś bardzo ciasnym przejściem. Na szczęście nie musiałem drugi raz kupować bileciku, chociaż bez drugiej kontroli się nie obyło. W momencie mojego drugiego wejścia na stadion padła jedyna bramka meczu - nie każcie mi jej opisywać, niewiele widziałem :). Klatka w Wieliczce była całkiem przytulna - brak krzesełek, dookoła przerdzewiały płot, z tyłu ogrodzenie obozowe - sektor jakich wiele w Polsce. Wywiesliśmy płótno "Jaskółki", także "Wisła Kłaj" i jeszcze jedno, nie widziałem dokładnie, które. Razem były nas z 2 setki na moje oko, całkiem sporo Wiślaków przyjechało wspierać zgodę :). Doping był prowadzony dosyć często. Kibiców Górnika koło setki - przyszli pewnie z chęci poobserwowania zadymy, jednak nikt z drugiej strony barykady się nie stawił. Mecz przebiegał dosyć spokojnie - Jaskółki kontrolowały sytuację, Górnik otrzymał czerwień - dopóki sędzia spotkania nie wpadł na genialny pomysł usunięcia golkipera Unii za dyskusje. Jako że na ławce nie było nikogo, mogącego zastąpić bramkarza, między słupkami stanął jeden z obrońców. Unii na szczęście udało się dowieść wynik do końca - za co piłkarze po meczu zebrali zasłużony aplauz. Z ciekawostek - KS Górnik wystawił na mecz tylko dwie piłki i kopanie w trybuny w końcówce stało się zasadne :). Unia, mimo ciężkiej sytaacji kadrowej dalej liczy się w walce o awans. Gorzej jest u Wieliczan - brak jakichkolwiek środków finansowych skazuje ten klub na szarą egzystencję w niższych ligach. Zdjęć z tego spotkania brak - mój aparat potrzebuje wsparcia...
I jako premia - najbrzydszy bilet mojej kolekcji - z wypadu do Pragi na koszykarki. Stolica Czech bardzo przypadła mi dom gustu (z obiektów piłkarskich widziałem tylko legandarny Dolicek), natomiast koszykarki nie sprawiły zawodu i weszły do najlepszej ósemki Europy. Panowie kopacze - brać przykład!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








