piątek, 22 lipca 2011

Planowo.



Z małymi opóźnieniami opiszę teraz mecz, który odbył się, w ramach eliminacji Ligi Mistrzów, pomiędzy Wisłą Kraków a Skonto Ryga. Jako że posiadam karnet na mecze Wisły i trudno nazwać chodzenie na Jej meczem turystyką, będę na stronie umieszczał tylko relacje z ciekawszych spotkań :). A więc:

19.07.2011 r, eliminacje Ligi Mistrzów
Wisła Kraków - Skonto Ryga 2-0 (0-0)
Widzów: 19300
Dojazd: 1h 20 min pociągiem (z Libiąża)
Pogoda: 20°C, pochmurnie
Bilet: 17 zł

Infrastruktura: 1
Pogoda: 1
Kibice: 1
Bramki: 0,5
Emocje: 1
SUMA: 4,5/5


  • Frekwencja raczej dopisała, wynika to z niskich cen biletów (17 zł na trybuny C i G).
  • Stanowisko dopingujących kibiców powróciło na trybunę północną (nareszcie porządne gniazdo)
  • Na młynie dalej sporo przypadkowych osób.
  • Nasz doping całkiem niezły, przez cały mecz powiewa 13 flag z wyjazdu do Rygi.
  • Kibiców z Łotwy ponoć ośmiu (nie wiem, nie widziałem).
  • Mecz pod dyktando Wisły, szkoda, że padły tylko dwie bramki. Na wyróżnienie zasługuje Iliew.
  • Przed meczem nad Krakowem przeszła nawałnica, na szczęście przed meczem ustała.
  • W trzeciej rundzie spotkamy się z mistrzem Bułgarii - Litexem Łowecz.
  • Nie robiłem zdjęć, galerie można obejrzeć TUTAJ lub TUTAJ.

niedziela, 17 lipca 2011

Żarki

Sezon ogórkowy w pełni, a więc wakacyjna forma także u mnie i tylko jedno spotkanie zaliczone w ten weekend. Jako że przebywam na wczasach u rodzinki w Libiążu - kilkunastotysięcznym mieście w powiecie chrzanowskim, niedaleko Oświęcimia - postanowiłem stawić się na sparingu miejscowej drużyny. Janina - czy jak wolą tutejsi kibice Górnik - to trzecioligowy klub o dużym jak na realia budżecie i równie dużych ambicjach. Sponsorem klubu jest libiąska kopalnia Janina - miasto rozwinęło się właśnie dzięki niej. Klimat miasta bardziej przypomina śląskie okolice niż Małopolskę - niektórzy mieszkańcy nawet mówią gwarą. Słychać było to dobrze w pobliskiej wsi Żarki (czy raczej Żorki), gdzie został rozegrany sparing między Górnikiem a młodą drużyną Wisły Kraków (kolejny powód dla którego musiałem być na tym meczu).

16.07.2011, 11:00, mecz towarzyski, Żarki
Górnik Libiąż - Wisła Kraków ME 3-4 (1-1)
Widzów: 200
Dojazd: 50 min pieszo
Pogoda: 30°C, słonecznie


Infrastruktura: 0,5
Pogoda: 0,5
Kibice: 0,5
Bramki: 1
Emocje: 0,5
SUMA: 3/5


OPIS:
  • Pierwsza połowa: lekka przewaga Wisły, groźniejsze akcje Górnika; druga połowa: przewaga Wisły, stracone bramki po błędach obrony i bramkarza.
  • Na trybunach dużo ludzi jak na sparing (chociaż miejscowi mówili, że mogłoby być jeszcze więcej). Chociaż z drugiej strony co Wisła to Wisła :).
  • Górnik wystawił w większości testowanych zawodników - pierwsza drużyna grała w tym czasie w libiąskim turnieju piłkarskim z okazji Pikniku Solidarności.
  • Boisko w Żarkach bardzo równe - trybuna też niczego sobie.
  • Po mecz wokół trenera Wisły - Kazimierza Kmiecika - ustawił się wianuszek chętnych na autograf.
  • Na trybunach oprócz mnie dwie osoby z Krakowa.
  • Zdjęć niestety brak.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Piłka po galicyjsku


Na dobry początek wybrałem się do niewielkiej, podkrakowskiej wsi - Raciborowic. Nazwa miejscowości wzięła się od średniowiecznego założyciela Raciborowic - rycerza Racibora. Oprócz miejscowej drużyny na pewno warto obejrzeć XV wieczny kościół i drewniany młyn (jak będziecie - zaglądnijcie, mnie czasu i ochoty starczyło tylko na obejrzenie stadionu).

10.07.2011 r, 17:00, Puchar Starosty Krakowskiego
Galicja Raciborowice - Jutrzenka Giebułtów 1-7 (0-2) 
Widzów: 50
Dojazd: 1h autobusem
Pogoda: 35°C, pochmurnie


Emocje: 0
Bramki: 1
Kibice: 0,5
Infrastruktura: 0
Pogoda: 0,5
SUMA: 2/5


OPIS:
  • Najskuteczniejsza drużyna starostwa, która w tym roku awansowała do V ligi nie zawiodła i rozgromiła średniaka z B klasy.
  • Pierwsza bramka dla gości padła już w pierwszej minucie.
  • W czasie pierwszej połowy piłkarze Galicji ustanowili nowy rekord świata w wybijaniu piątki na aut.
  • W pierwszej części zawodnicy Jutrzenki grali ostro - w drugiej role się odwróciły.
  • W drugiej połowie piłkarze zagrali w chodzonego. Przy takim upale trudno się dziwić :).
  • Redakcja przyznała gwiazdkę najlepszemu zawodnikowi: został nim piłkarz Jutrzenki z numerem 11 - autor czterech asyst i bramki. Gratulacje!
  • Na trybunach panowała doskonała komitywa - siły rozłożyły się mniej więcej po równo. Warto odnotować fakt, że każda bramka była sowicie okrapiana zarówno przez jednych, jak i drugich. 
  • Dopingu brak.
  • Zaobserwowałem dwóch oprócz mnie obserwatorów z Krakowa.
  • Jeden z zawodników Jutrzenki został ukarany pięcioma minutami odpoczynku za niebezpieczną grę przewrotką.
  • Mecz prowadziła trójka arbitrów - każdy z nich miał inną koszulkę.
  • Bardzo oryginalne, ruchome trybuny, przypominające trochę kilka złączonych autobusowych fotelików z dorobionymi nóżkami :) Niestety były zajęte, więc cały mecz spędziłem więc na trawce. 

niedziela, 10 lipca 2011

Kilka słów na początek...


Witam! Jako że to mój pierwszy wpis wypada się przedstawić. Mam na imię Maciej, mieszkam w Krakowie i założyłem tego bloga w celu opisywania moich podróży stadionowych. Właściwie od zawsze interesuję się piłką nożną - jestem kibicem Wisły Kraków i jednym z moich ulubionych sposobów spędzania wolnego czasu jest chodzenie na mecze. Całkiem niedawno, za pośrednictwem internetu, pierwszy raz spotkałem się z pojęciem "groundhoppingu" czyli turystyki stadionowej. Na stronach takich, jak myfootballway.com czy kartofliska.pl możecie się dowiedzieć dokładniej, co znaczy ten termin - w wielkim skrócie jest to "zaliczanie" rożnych stadionów - tych bliskich i dalekich (poprzez zaliczanie rozumie się oglądnięcie przynajmniej jednej połowy meczu na danej arenie). Niejako przy okazji można poznać nowe miejsca, ich historię, także wielu nowych ludzi. Ktoś może narzekać - po co tracić czas na objeżdżanie różnych "kartoflisk" i oglądanie bandy kopaczy uganiających się za piłką? Dla mnie jednak jest to kwintesencja tego niewątpliwie niezwykłego sportu jakim jest piłka nożna - nawet mimo miernego poziomu sportowego cała otoczka wokół meczu, kibice i zawodnicy z często większą ambicją niż nasi etatowi reprezentanci sprawiają, że każdy, nawet czwartoligowy mecz jest lokalnym świętem.
Rozpisałem się trochę, chyba pora kończyć :). Jako oficjalne otwarcie sezonu 2011-12 i mojego bloga zaplanowałem spotkanie w Raciborowicach, gdzie miejscowa Galicja podejmie Jutrzenkę Giebułtów w ramach Pucharu Starosty Krakowskiego. Już wkrótce relacja z tego wydarzenia :).