środa, 4 kwietnia 2012

Piłka wąskotorowa

Uczczenie imienin miesiąca to dostatecznie dobry powód na wycieczkę. Pech chciał, że była to wycieczka w okolice stadionu Tramwaju Kraków i nie mając wyboru...

4.04.2012 r, 16:00, Okręgowy Puchar Polski
Tramwaj Kraków - Borek Kraków 2-5 (0-3)
Widzów: 50
Pogoda: 20C, słonecznie
Dojazd: 30 min autobusami
Bilet: brak

Bramki:1
Kibice: 0,5
Pogoda: 1
Infrastruktura: 1
Emocje: 0,5
SUMA: 4/5

OPIS
  • Tramwaj, jak sama nazwa wskazuje to klub krakowskich kierowców, wożących kibiców i turystów stadionowych z jednego krańca miasta na drugich. Ich praca nie jest na co dzień doceniana więc z tego miejsca chcę Ich pozdrowić i podziękować za wierną służbę społeczeństwu. Przybijamy zgodę!
  • Obiekt TS znajduje się w jednej z moich ulubionych dzielnic - Dębnikach. Do tego dochodzi słoneczko, świąteczne wolne i całkiem udany wypad zaliczony :). Obiekcik klimatyczny, z wyznaczonym WC (luksus!), z tablicą świetlną (rozpusta!)
  • Mecz w środę to z pewnością puchary - w tym przypadku półfinał Okręgowego Pucharu Polski Podokręgu Kraków. Piątoligowy Tramwaj mierzył się z czwartoligowcem z Borka.
  • Na trybunach tylko nabardziej spragnieni. Zająłem miejsce koło miejscowychy młodzików - baaardzo sporadyczny doping, zero kultury u młodzieży - prawdopodobnie spowodowane odwołaniem treningu. Nawiązałem kontakty z dwoma fanatykami Borku. Starsi Panowie Dwaj jeżdza na kazdy mecz swojej drużyny, widać było, że to fachowcy. Odbnotowałem cztery kobiety i jednego młodego piłkarza w barwach Wisły.
  • Na boisku - mimo pogody nie sprzyjającej do gry piłkarze stworzyli dobre widowisko. Pierwsze uderzenie Borka to bomba a'la Ronaldo Kirm i piłka trzepocze w sieci. Trzeba pochwalić Tramwaj, bo chłopaki ambitnie walczyli i Borek właściwie tylko wegetował, podczas gdy gospodarze grali. Piłka jeszcze raz okazała się ślepa - to Borek w końcówce pierwszej odsłony strzelił dwie bramki - przy pierwszej obrona gospodarzy przypminała wykolejony tramwaj, przy drugiej zawodnikowi z Borku ewidentnie zeszło i wyszedł piękny lob. Do przerwy 0-3.
  • Fajrant młodzi kibice spędzili na boisku, uganiając się za piłką (co za paskudne hobby ten futbol). Ja natomiast słuchałem wspomnień ze sławetnego meczu Tramwaj -  Borek, za czasów szóstej ligi (dla niekumatych - czasy tuż po wojnie z bolszewikami). Otó to historyczne wydarzenie rozpoczęło sie od 4-0 dla Borku, a skończyło się 5-4 dla Tramwaju. Ciekawym tematem był też planowany najazd Hutników na Borek - kibic A zadeklarował, że zostawi swóje autko w garażu - bardzo słusznie.
  • Niestety, koło 60 minuty musiałem się zwijać... Widziałem jeszcze dwie bramki Tramwaja - jedna nie uznaną. Mecz zakończył się typowym 5-2, o czym dowiedziałem się od znajomego tramwajarza ;). 
ZDJĘCIA

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz