poniedziałek, 12 listopada 2012

Choć bez gości, trzeszczały kości.

Przebojowa noc, lista przebojów, przebojowe warzywa... Dlaczego więc nie przebojowy mecz?




10.11.2012 r, 13:00, 3 liga małopolsko - świętokrzyska
Przebój Wolbrom - Beskid Andrychów 1-1 (1-1)
Widzów: 150
Dojazd: 60 min busem
Pogoda: 7C, pochmurnie
Bilet: 6 zł

Bramki: 0
Kibice: 0,5
Pogoda: 0,5
Infrastruktura: 1
Emocje: 0,5
SUMA: 2,5/5
OPIS + ZDJĘCIA: 
Wolbrom - niewielka miejscowość na pograniczu Małopolskiego i Śląskiego (ludzie raczej gwarzą a nie mówią, więc chyba jednak Śląsk). Miasto znane głównie z dobrej drużyny piłkarskiej ;).
Przebój Wolbrom - klub o przedwojennych tradycjach, niedawny drugoligowiec.
To miał być przebojowy mecz ze względu na kibiców. Jeszcze kilka lat temu obustronne oprawy, duże liczby wyjazdowe, głośny doping. Jednak dzisiaj przyjezdnych nie było, a gospodarze bez dopingu i flag...
Jak widać w Wolbromiu łatwo można natknąć się na kibiców GKS-u Katowice. Niemniej obecni tu też są Wiślacy, no i rzecz jasna Przebojowcy.
Obiekt Wolbromian ładny, zadbany, zadaszony. Nawet krzesełka czyste!
Przed meczem zawodnicy mogli się poczuć jak w Canal + ;).
Już na początku spotkania kontrowersja - liniowy pokazał spalonego, jednak sędzia główny uznał bramkę. Przebój - Beskid 0-1.
Publika niezbyt licznie zgromadzona, jednak żywo reagowała na poczynania piłkarzy i (głównie) sędziego.
-Sędzia, ty żółty bananie!
Mimo, że mierzyli się dwaj średniacy, mecz był na tyle dobry, że nie było potrzeby zaglądania do gazety ;).
Moda na stadionach cz.1 - czapka bejzbolówka.
Moda na stadionach cz.2 - czapka uszatka w barwach. Szał ciał ;).
Niektórzy nie kolekcjonują biletów :(.
A o to płot w barwach pewnego wrocławskiego klubu ;).
Tymczasem na drugiej trybunie można było się powygrzewać w promieniach listopadowego słonka.
 Jak już napisałem Przebój to klub z tradycjami.
Nowo koronowany prezes PZPN? A nie, to Władysław Łokietek, legendarny założyciel miasta.
O, ten pan mnie wyprosił z bocznej trybuny! Żółta kartka dla pana!
Miejscowa galeria wlepek.
Na boisku twarda walka. Byłem niemiło zaskoczony symulanctwem niektórych zawodników, brylował w tym Tomasz Moskała z Beskidu.
Gdy już wszyscy szykowali się na przerwę, bramkę dla Przeboju (w zamieszaniu podbramkowym)  strzelił niejaki Zgoda.
W przerwie można było się ogrzać w gospodzie Pod lasem.
Mimo ambitnej postawy obu zespołów wynik do końca nie uległ zmianie.
Jacyś groundhopperzy?
Mimo braku dopingu warto było stawić się na tym meczu. Zresztą, zawsze warto ;). Na pożegnanie z Wolbromiem - rowerek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz